„Wszystko w porządku” – powiedział, zanim jeszcze zdążyłem się odezwać.
„Skąd wiesz?”
„Spieszą się” – odpowiedział. „To znaczy, że zgadują”.
Opadłem na kanapę.
„A co jeśli sędzia i tak przyzna jej rację?”
Caleb zastanowił się przez chwilę.
Potem powiedział coś, czego nigdy nie zapomnę.
„Wtedy nadal będziemy mieli prawdę” – powiedział. „A prawda jest cierpliwa”.
Po raz pierwszy odkąd Elaine wróciła, coś w mojej piersi się rozluźniło.
Nadal nie wiedziałem, jak to się skończy.
Ale wiedziałem jedno.
Elaine wchodziła na salę sądową mając do opowiedzenia kilka historii.
Caleb wszedł z płytami.
A wszystko, co musiałam zrobić — najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłam w życiu — to siedzieć cicho.
CZĘŚĆ 4 — Sąd, prawda i potem
W budynku sądu hrabstwa Scott zawsze unosił się lekki zapach starego papieru i pasty do podłóg.
Tego ranka czuć było pot i nerwy.
Kiedy weszliśmy, sala sądowa była już w połowie pełna.
Lokalne twarze.
Kilka osób z kościoła.
Jeden z chłopaków z VFW siedział z tyłu ze skrzyżowanymi ramionami, jakby pilnował tego miejsca.
W mieście takim jak Davenport wieści szybko się rozchodzą, zwłaszcza gdy w grę wchodzą pieniądze i rodzina.
Elaine siedziała przy przeciwległym stole, wyprostowana, z rękami złożonymi starannie na kolanach.
Jej prawnik pochylił się bliżej i szepnął jej coś, co sprawiło, że w odpowiednich momentach skinęła głową.
Wyglądała spokojnie.
Opanowany.
Jakby tam było jej miejsce.
Nie, nie zrobiłem tego.
Moje kolano podskakiwało pod stołem.
Miałem wilgotne dłonie.
Każdy odgłos skrzypienia drewnianych ławek brzmiał w moich uszach jak grzmot.
Cały czas myślałem o tym samym.
Nie jestem jego biologicznym ojcem.
Sędzia wszedł.
Staliśmy.
Usiedliśmy.
Młotek uderzył z głośnym trzaskiem, a odgłos odbił się od ścian i trafił w moją pierś.
Pierwszy poszedł prawnik Elaine.
Namalował staranny obraz.
Matka, która popełniła błędy.
Kobieta, która walczyła.
Rodzic, którego trzymano na dystans, podczas gdy życie jej syna — i jego majątek — rosły bez niej.
„Ona chce tylko tego, co najlepsze dla swojego dziecka” – powiedział płynnie, chodząc na tyle, by sprawiać wrażenie szczerego. „I uważa, że powinna mieć wpływ na decyzje dotyczące jego przyszłości”.
Elaine otarła oczy w idealnym momencie.
Zacisnąłem szczękę.
Następnie zeznawała Elaine.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.