„Wreszcie, twój dom jest mój” – oznajmił w sądzie mój pasierb. Żona bił brawo. Stałem tam w milczeniu, ale sędzia podniósł wzrok i powiedział: „Jedna z dziewięciu posesji. Rozumiem. Chętnie bym ją obejrzał”. W CAŁEJ SALI ZAMKNĘŁA SIĘ DUMA.

„Wreszcie, twój dom jest mój” – oznajmił w sądzie mój pasierb. Żona bił brawo. Stałem tam w milczeniu, ale sędzia podniósł wzrok i powiedział: „Jedna z dziewięciu posesji. Rozumiem. Chętnie bym ją obejrzał”. W CAŁEJ SALI ZAMKNĘŁA SIĘ DUMA.