W 1985 roku mój mąż założył się ze mną: „Jeśli wytrzymasz ze mną 40 lat, dam ci niesamowity prezent”. Myślałam, że to tylko żart. Dokładnie 40 lat po jego śmierci do moich drzwi zapukał prawnik, wręczył mi klucz do domu w Szkocji i list, w którym było napisane: „Wygrałaś. Jedź sama. Nie ufaj nikomu – nawet naszym dzieciom” – a kiedy dotarłam na miejsce i otworzyłam drzwi…

„Bartłomiej.”

Skończyłam czytać i siedziałam w oszołomionej ciszy, rozglądając się po luksusowym salonie, który najwyraźniej należał do mnie, w zamku, który najwyraźniej należał do mnie, umeblowanym skarbem, który zaginął 278 lat temu. Niektórzy mężowie zostawiali swoim żonom godziwe fundusze emerytalne. Mój mąż podobno uczynił mnie jedną z najbogatszych kobiet świata, jednocześnie tworząc dla mnie bajkową scenerię, w której mogłam cieszyć się tym bogactwem. Pytanie brzmiało teraz, czy byłam gotowa zostać królową, na którą Bart zawsze uważał, że zasługuję.

Tej nocy prawie nie spałem, pomimo luksusowego łoża z baldachimem, które mogłoby pomieścić całą rodzinę królewską. Leżałem bezsennie, wpatrując się w ozdobny sufit, próbując pogodzić skromne życie, jakie wiodłem przez czterdzieści lat, z niezwykłymi okolicznościami, które Bart najwyraźniej aranżował od 1999 roku. Co kilka godzin wstawałem i podchodziłem do okna, żeby upewnić się, że krajobraz Highlands jest prawdziwy, że nie doświadczam jakiejś rozbudowanej, pełnej żalu halucynacji. Światło księżyca oświetlające teren zamku i odległe góry utwierdzało mnie w przekonaniu, że cokolwiek się działo, działo się naprawdę, niezależnie od tego, jak niemożliwe się to wydawało.

Rano podjęłam decyzję: zobaczyć skarbiec, o którym wspominał Henderson. Po części dlatego, że potrzebowałam konkretnych dowodów na prawdziwość twierdzeń Barta, a po części dlatego, że nie wyobrażałam sobie powrotu do Connecticut bez pełnego zrozumienia tego, co odkrył i przygotował mój mąż.

Henderson pojawił się punktualnie o 9:00 rano, podał śniadanie i dyskretnie zapytał, czy jestem gotowy na zwiedzanie historycznej kolekcji zamku.

„Henderson, zanim przejdziemy dalej, muszę dowiedzieć się czegoś o statusie prawnym tego skarbu. Skoro Bart znalazł artefakty należące do szkockiego dziedzictwa kulturowego, z pewnością istnieją przepisy dotyczące własności i zgłaszania takich odkryć”.

„Pani Blackwood, pan Blackwood bardzo dokładnie omówił kwestie prawne swojego odkrycia. Skarb został znaleziony na prywatnym terenie, który zakupił specjalnie na potrzeby badań archeologicznych, i współpracował z brytyjskimi władzami w celu ustalenia jasnego prawa własności. Wszystkie artefakty zostały odpowiednio udokumentowane i zarejestrowane we właściwych agencjach rządowych, a władze wyraziły zgodę na pozostawienie przez niego kolekcji o tak historycznym znaczeniu w rękach prywatnych.

„Pan Blackwood przekazał kilka eksponatów do Narodowego Muzeum Szkocji i zapewnił znaczne fundusze na ochronę dziedzictwa kulturowego Highlands. W zamian uzyskał zgodę prawną na przechowywanie większości kolekcji pod opieką prywatną, z zastrzeżeniem, że ostatecznie zostanie ona udostępniona do badań naukowych”.

Ta informacja pomogła mi złagodzić niektóre z moich obaw co do legalności zdobycia skarbu przez Barta. Mój mąż był metodyczny we wszystkim innym w swoim życiu. Najwyraźniej był równie ostrożny w kwestii prawnych i etycznych aspektów swojego archeologicznego odkrycia.

Henderson poprowadził mnie korytarzami, których nie widziałem poprzedniego dnia, mijając pomieszczenia, w których znajdowały się pozornie bezcenne antyki i dzieła sztuki. Zeszliśmy po kamiennych schodach, które wyglądały na średniowieczne, ale pod stopami sprawiały wrażenie zaskakująco nowoczesnych, co sugerowało niedawny remont, mający na celu zapewnienie bezpieczeństwa przy jednoczesnym zachowaniu historycznej autentyczności.

„Pan Blackwood włożył wiele wysiłku w stworzenie odpowiedniego środowiska do ekspozycji i ochrony kolekcji Steuart” – wyjaśnił Henderson, gdy zbliżaliśmy się do ciężkich drewnianych drzwi osadzonych w kamiennym murze. „Klimatyzacja, systemy bezpieczeństwa i protokoły konserwatorskie spełniają standardy muzealne”.

Drzwi otworzyły się, ukazując coś, co należało do najwspanialszych muzeów świata. Skarbiec był ogromny, składał się z szeregu połączonych ze sobą pomieszczeń wykutych w fundamentach zamku i przekształconych w eleganckie przestrzenie wystawowe. Wzdłuż ścian ciągnęły się gabloty, a każda z nich zawierała artefakty lśniące w profesjonalnych systemach oświetleniowych: złote korony wysadzane szmaragdami, szafirami i rubinami, które odbijały światło niczym światło gwiazd; srebrną broń ceremonialną z uchwytami owiniętymi złotym drutem; wysadzane klejnotami kielichy, które prawdopodobnie zdobiły królewskie stoły wieki przed amerykańską rewolucją.

„Boże, Henderson, to jest… to jest niezwykłe.”

„Rzeczywiście, pani Blackwood. Pan Blackwood często mawiał, że kolekcja ta stanowi najwspanialsze przykłady szkockiego rzemiosła królewskiego z okresu Steuartów.”

Powoli przechadzałem się po skarbcach, czytając szczegółowe tabliczki, które Bart najwyraźniej napisał, aby wyjaśnić historyczne znaczenie każdego artefaktu. Jego opisy ujawniły głęboką wiedzę nie tylko o samych obiektach, ale także o ich kulturowym i politycznym kontekście w historii Szkocji.

„Tę koronę nosiła Maria Stuart” – przeczytałem na głos z jednego z napisów. „Szmaragdy były darem dworu francuskiego, a złoto wydobywano w szkockich górach w XVI wieku”.

„Pan Blackwood szczegółowo zbadał każdy przedmiot” – potwierdził Henderson. „Chciał zrozumieć nie tylko ich wartość pieniężną, ale także ich historie i powiązania z ludźmi, którzy je posiadali”.

W ostatniej sali skarbów znalazłem coś, co całkowicie zaparło mi dech w piersiach: dokładną replikę sali tronowej w Pałacu Holyrood, wyposażoną w prawdziwy tron, z którego przez stulecia korzystali szkoccy monarchowie.

„Henderson, czy to… czy to prawdziwy królewski tron?”

„Zgadza się, pani Blackwood. Według badań pana Blackwooda, krzesło to służyło do koronacji kilku monarchów z dynastii Steuartów, zanim zostało ukryte wraz z resztą skarbu w 1746 roku”.

Podszedłem do tronu z czymś w rodzaju czci, przesuwając palcami po rzeźbionych podłokietnikach, których dotykali prawdziwi królowie i królowe wieki temu. Fotel był obity ciemnoniebieskim aksamitem, który wyglądał na niedawno odrestaurowany, ale drewniana rama nosiła ślady upływu czasu i historycznego znaczenia.

„Pan Blackwood często wspominał, że ma nadzieję, że wykorzystasz ten pokój na specjalne okazje” – powiedział cicho Henderson. „Uznał, że zasługujesz na to, by poczuć się jak na prawdziwym królewskim tronie”.

„Bart chciał, żebym usiadł na tronie?”

„Pani Blackwood, pan Blackwood często mawiał, że była pani jego królową przez czterdzieści lat i że nadszedł czas, by otrzymała pani koronę, która będzie adekwatna do pani godności”.

Wpatrywałam się w tron, myśląc o czterdziestu latach małżeństwa z mężczyzną, który najwyraźniej traktował mnie jak członka rodziny królewskiej, podczas gdy ja widziałam siebie jako profesorkę z klasy średniej o przeciętnych ambicjach i skromnych oczekiwaniach.

„Henderson, jak dokładnie mój mąż wyobrażał sobie moje życie tutaj, w Raven’s Hollow?”

„Pan Blackwood miał nadzieję, że zechcesz tu zamieszkać jako pani zamku, otoczona pięknem i luksusem, które uhonorują twoją pozycję jako jego ukochanej żony i strażniczki tej historycznej kolekcji”.

„A jeśli zdecyduję się tu nie mieszkać? Jeśli zdecyduję się wrócić do Connecticut i kontynuować normalne życie?”

„Pani Blackwood, wszystko tutaj należy do pani, niezależnie od tego, gdzie pani zdecyduje się mieszkać. Jedynym wymaganiem pana Blackwooda było to, żeby miała pani możliwość życia jak królowa, jeśli uzna pani, że to pani odpowiada”.

Rozejrzałem się po skarbcu, kalkulując, jak wielkie bogactwo się w nim kryje, i jaką odpowiedzialność się z nim wiąże. Bart dał mi nie tylko pieniądze, ale i artefakty kulturowe, które połączyły mnie z wielowiekową szkocką historią i królewską tradycją.

„Henderson, muszę cię o coś ważnego zapytać. Czy mój mąż kiedykolwiek wspominał o związku naszych dzieci z tym spadkiem?”

Wyraz twarzy Hendersona stał się ostrożnie neutralny, co sugerowało, że spodziewał się tego pytania.

„Pani Blackwood, pan Blackwood był głęboko przekonany, że skarb i zamek powinny pozostać pod Pani wyłączną kontrolą do końca życia, bez ingerencji innych członków rodziny, którzy mogliby nie rozumieć historycznego znaczenia kolekcji. Obawiał się, że Perl i Oilia będą postrzegać skarb jako atut finansowy, a nie kulturową odpowiedzialność.

„Pan Blackwood uważał, że nagłe, ogromne bogactwo może zmienić relacje rodzinne w sposób, który nie przyniesie korzyści nikomu z zaangażowanych.”

Niektórzy poszukiwacze skarbów spędzali całe życie na poszukiwaniu złota i klejnotów. Mój mąż znalazł największy skarb w historii Szkocji i spędził siedemnaście lat, przekształcając go w bajkowe życie dla swojej żony. Teraz musiałam zdecydować, czy jestem wystarczająco odważna, by zostać królową, na którą zawsze uważał, że zasługuję.

Tego wieczoru siedziałem w sali jadalnej, którą Henderson poinformował mnie, że jest moją prywatną jadalnią, i jadłem posiłek przygotowany przez, jak sam o tym wspomniał, szefa kuchni zamku. Jadalnia była mniejsza niż formalna sala bankietowa, którą pokazał mi wcześniej, ale wciąż wystarczająco duża, by pomieścić przyjęcie dla dwudziestu osób. Posiłek był niezwykły: lokalny szkocki łosoś, pieczone warzywa z zamkowych ogrodów i wino z, jak to określił Henderson, prywatnej piwnicy pana Blackwooda. Wszystko podano na porcelanie z tym samym herbem, który widziałem w całym zamku.

„Henderson, czyj herb rodzinny widnieje w całym Raven’s Hollow?”

„To jest herb rodu Blackwood, pani Blackwood. Pan Blackwood zlecił jego zbadanie i zaprojektowanie, kiedy kupił zamek. Uważał, że ustanowienie właściwej tożsamości heraldycznej jest ważne dla powagi posiadłości”.

„Bart stworzył własny herb rodzinny?”

„Zgadza się, pani Blackwood. Współpracował z College of Arms w Londynie, aby ustanowić prawowite prawa heraldyczne oparte na jego szkockim pochodzeniu i opiece nad Kolekcją Skarbów Steuarta”.

Przyglądałem się misternemu wzorowi wyszytemu na serwetce leżącej obok mojego talerza i uświadomiłem sobie, że Bart nie tylko zdobył zamek i królewski skarb, ale także ustanowił ramy prawne, dzięki którym mogliśmy żyć jak prawdziwi szkoccy arystokraci.

Po kolacji Henderson wręczył mi coś, co opisał jako prywatne dzienniki pana Blackwooda, szczegółowo opisujące jego badania i plany dotyczące Raven’s Hollow. Dzienniki zajmowały trzy tomy w oprawach skórzanych i dokumentowały siedemnaście lat skrupulatnych przygotowań do mojego ostatecznego odkrycia jego sekretnego życia. Spędziłem wieczór czytając wpisy, które ujawniały niewiarygodny rozmach planów Barta.

15 marca 2008 r. Zakończono negocjacje w sprawie zakupu dodatkowych terenów wokół zamku. Rose będzie potrzebowała prywatności i bezpieczeństwa, kiedy ostatecznie się tu osiedli.

„3 września 2010 r. Przeprowadzono rozmowę kwalifikacyjną z potencjalnymi pracownikami domowymi. Trzeba znaleźć osoby, które rozumieją, że obsługują osobę zasługującą na królewskie traktowanie, nawet jeśli nie zdaje sobie sprawy ze swojej wartości.

„12 grudnia 2014 r. Zakończono instalację systemu klimatyzacji o jakości muzealnej w skarbcu. Każdy artefakt musi być idealnie zachowany, aby Rose mogła się nim cieszyć i aby decyzje dotyczące jego udostępnienia dla publiczności były możliwe.

„7 kwietnia 2018 r. Rose wspomniała, że ​​czuje się niedoceniona po tym, jak uniwersytet ponownie odrzucił ją na stanowisko kierownika wydziału. Nie ma pojęcia, że ​​wkrótce będzie miała własny zamek, w którym jej inteligencja i godność zostaną należycie docenione”.

Z dzienników wynikało, że Bart nieustannie o mnie myślał podczas swoich sekretnych podróży do Szkocji, traktując każdą modernizację zamku jako prezent dla żony, na którą, jego zdaniem, zasługiwała bardziej niż na skromne życie, jakie zapewniały im finanse publiczne. Jednak najbardziej wymowny wpis pochodził zaledwie sześć miesięcy przed jego śmiercią.

„15 czerwca 2024 r. Odwiedziłem Raven’s Hollow, być może po raz ostatni, zanim Rose je odkryje. Moje zdrowie pogarsza się szybciej, niż się spodziewałem, ale wszystko jest przygotowane na jej przybycie. Henderson i personel rozumieją swoją odpowiedzialność. Dokumenty prawne są sfinalizowane. Rose będzie miała wszystko, czego potrzebuje, by żyć jak królowa, którą zawsze była.

„Najbardziej żałuję, że nie będę mógł zobaczyć jej twarzy, kiedy zda sobie sprawę z tego, co odziedziczyła. Ale może tak będzie lepiej. Może sama decydować o swojej przyszłości, nie martwiąc się o moje uczucia i oczekiwania. Modlę się, by zdecydowała się zostać w Raven’s Hollow i zaakceptowała życie w godności i luksusie, które starałem się jej stworzyć. Ale nawet jeśli zdecyduje się wrócić do Connecticut, będzie wiedziała, że ​​przez czterdzieści lat ktoś kochał ją na tyle, by zbudować dla niej królestwo”.

Zamknęłam dziennik, czując się przytłoczona ogromem miłości i planowania, jakie Bart włożył w stworzenie tej misternej niespodzianki. Każdy szczegół zamku, każdy mebel, każdy członek personelu został dobrany specjalnie, aby oddać hołd jego wizji tego, jak zasługiwałam na traktowanie.

Następny poranek przyniósł nieoczekiwane komplikacje. Jadłem śniadanie w pokoju śniadaniowym, gdy pojawił się Henderson z wyrazem dyplomatycznego zaniepokojenia.

„Pani Blackwood, odebrałem kilka telefonów od pani syna, Perla. Wydaje się być bardzo zaniepokojony pani dłuższą nieobecnością i zadaje szczegółowe pytania o pani miejsce pobytu”.

Serce mi zamarło, gdy uświadomiłam sobie, że byłam w Raven’s Hollow przez trzy dni bez kontaktu z dziećmi. W zdumieniu, jakie wywołało u mnie odkrycie sekretnego królestwa Barta, kompletnie zapomniałam o obietnicy regularnego meldowania się podczas wakacji.

„Henderson, o co dokładnie pytał Perl?”

„Zadzwonił do hotelu w Edynburgu, w którym miałaś się zatrzymać, i kiedy nie mieli wzmianki o twojej rezerwacji, zaczął się martwić o twoje bezpieczeństwo. Pytał też, czy podejmowałaś jakieś nietypowe decyzje finansowe lub czy kontaktował się z tobą ktoś podający się za przedstawiciela spadkobierców twojego męża”.

Poczułem dreszcz niepokoju, uświadamiając sobie konsekwencje śledztwa Perla. Mój syn był wyraźnie podejrzliwy wobec mojej nagłej podróży do Szkocji, a jego pytania sugerowały, że mógł podejrzewać, że mam do czynienia z nieznanymi aspektami spraw finansowych Barta.

„Henderson, myślisz, że Perl mógłby spróbować mnie tu odnaleźć?”

„Pani Blackwood, jest całkiem możliwe, że uporczywe dociekania doprowadzą go w końcu do Raven’s Hollow, zwłaszcza jeśli w swoje poszukiwania zaangażuje prywatnych detektywów lub prawników”.

Pomyślałam o wyraźnych ostrzeżeniach Barta, by nie ujawniać Raven’s Hollow naszym dzieciom. Wtedy jego instrukcje wydawały się niepotrzebnie ostrożne, ale teraz zaczynałam rozumieć jego obawy dotyczące reakcji Perla i Oilii na odkrycie ukrytego bogactwa rodziców.

„Henderson, co by się stało, gdyby moje dzieci dowiedziały się o zamku i kolekcji skarbów?”

Dyplomatyczny wyraz twarzy Hendersona sugerował, że spodziewał się tego pytania i poświęcił mu sporo uwagi.

„Pani Blackwood, z mojego doświadczenia wynika, że ​​nieoczekiwane odziedziczenie bogactwa często tworzy dynamikę rodzinną, w której trudno się odnaleźć. Pan Blackwood był szczególnie zaniepokojony, że wiedza o skarbie może zmienić sposób, w jaki dzieci będą się do Pani odnosić. Obawiał się, że będą postrzegać Panią jako źródło spadku, a nie jako swoją matkę.

„Pan Blackwood był głęboko przekonany, że ostatnie lata życia należy spędzić na cieszeniu się związkami opartymi na szczerym uczuciu, a nie na zarządzaniu oczekiwaniami dotyczącymi podziału majątku”.

Tego popołudnia zadzwoniłem do Perla z prywatnego telefonu zamku, aby zapewnić go o swoim bezpieczeństwie, starannie unikając przy tym podawania szczegółów na temat mojego aktualnego miejsca pobytu i aktywności.

„Mamo, strasznie się o ciebie martwiłam. Hotel w Edynburgu powiedział, że nigdy o tobie nie słyszeli. A kiedy zadzwoniłam do linii lotniczych, powiedzieli, że przyleciałaś do Szkocji, ale nie mogli udzielić mi żadnych innych informacji”.

„Perl, u mnie wszystko w porządku. Postanowiłam być bardziej spontaniczna w kwestii planu podróży i zatrzymywałam się w różnych miejscach, w zależności od tego, co brzmiało interesująco”.

„Mamo, to zupełnie do ciebie nie pasuje. Od kiedy podejmujesz spontaniczne decyzje o podróżach? I dlaczego nie odbierasz komórki?”

Zdałam sobie sprawę, że moja nowo odkryta niezależność i pewność siebie – efekt odkrycia, że ​​posiadam zamek i królewski skarb – już zmieniały moje zachowanie w sposób, który niepokoił moje dzieci. Niektórych sekretów, jak się dowiadywałam, nie da się zachować w nieskończoność. A niektóre królowe musiały zdecydować, czy są gotowe ujawnić swoje korony członkom rodziny, którzy mogli nie być gotowi na to, by ich matka była królową.

Minęły kolejne trzy dni, zanim odebrałem telefon, który zmusił mnie do konfrontacji z rzeczywistością, że moja tajemnica nie może pozostać ukryta w nieskończoność. Byłem w bibliotece zamkowej, czytając o historii dynastii Steuartów z książek, które Bart najwyraźniej zebrał specjalnie na moją edukację, kiedy Henderson poinformował mnie, że Oilia dzwoni i brzmi na dość zdenerwowaną.

„Mamo, dzięki Bogu, że w końcu odpowiadasz. Perl i ja strasznie się martwiliśmy. Wiemy, że nie jesteś tam, gdzie mówiłaś, i rozważaliśmy zgłoszenie zaginięcia”.

„Oilio, kochanie, powiedziałem Perlowi, że jestem całkowicie bezpieczny. Po prostu zwiedzałem Szkocję bardziej intensywnie, niż pierwotnie planowałem”.

„Mamo, to do ciebie niepodobne. Przez czterdzieści lat nigdy nie wybrałaś się nigdzie spontanicznie, a co dopiero zniknęłaś za granicą bez odpowiedniego planu. Obawiamy się, że żałoba może wpływać na twoją zdolność oceny sytuacji”.

Poczułam ukłucie irytacji, gdy córka zasugerowała, że ​​moja nowo odkryta niezależność to raczej upośledzenie osądu niż rozwój osobisty. Tydzień spędzony w Raven’s Hollow zmienił już moje spojrzenie na własne możliwości i pragnienia w sposób, który najwyraźniej zaniepokoił moje dzieci.

„Oilia, jestem dorosłą kobietą, która doskonale potrafi podejmować decyzje dotyczące podróży bez konsultowania ich z dorosłymi dziećmi”.

„Mamo, właśnie o to się martwimy. Mówisz jak zupełnie inna osoba. Matka, którą znam, nigdy nie przemówiłaby do nas z takim autorytetem”.

Autorytet. To słowo wydało mi się szczególnie wymowne w kontekście tego, jak moje dzieci postrzegają moją osobowość i zdolność podejmowania decyzji. Najwyraźniej pewność siebie, którą rozwinęłam po odkryciu mojego królewskiego dziedzictwa, była na tyle zauważalna, że ​​je zaniepokoiła.

„Oilia, być może odkrycie, że potrafię o siebie zadbać, nie powinno nikogo dziwić”.

„Mamo, proszę, powiedz nam dokładnie, gdzie jesteś. Perl sprawdzał twoje transakcje kartą kredytową i wiemy, że wynajęłaś samochód i pojechałaś w szkockie Highlands. Chcemy się tylko upewnić, że jesteś bezpieczna”.

Poczułam chłód, gdy zrozumiałam, że moje dzieci śledziły moje działania finansowe i pytały o moje miejsce pobytu z uporem ludzi, którzy podejrzewali, że coś ważnego jest przed nimi ukrywane.

„Perl badał moje transakcje kartą kredytową? Dlaczego uważasz, że to właściwe?”

„Ponieważ tata zmarł zaledwie sześć miesięcy temu i nagle zachowujesz się zupełnie inaczej, podróżując samotnie po obcym kraju. Mamo, kochamy Cię i martwimy się, że ktoś może wykorzystywać Twoją emocjonalną wrażliwość”.

Zakończywszy rozmowę obietnicą częstszego kontaktu, odnalazłem Hendersona i poprosiłem go o zorganizowanie bezpiecznej międzynarodowej linii telefonicznej, abym mógł skontaktować się z panem Thornfieldem, prawnikiem, który przekazał Bartowi wstępne instrukcje.

„Panie Thornfield, potrzebuję porady w związku z rozwijającą się sytuacją z moimi dziećmi, która zagraża prywatności zapisu testamentowego mojego męża”.

„Pani Blackwood, jaka sytuacja się rozwinęła?”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.