Jego matka podniosła na mnie głos. Potem mój mąż warknął: „Jak mogłeś jej nie szanować!”. I wszystko wymknęło się spod kontroli, gdy byłam w 6. miesiącu ciąży… Wylądowałam w szpitalu na badaniu. Ale on zamarł, gdy PIELĘGNIARKA POWIEDZIAŁA…

W każdym razie wynik był taki sam.

Byliśmy bezpieczni.

Byliśmy wolni.

i moglibyśmy żyć bez strachu, że się pojawi.

Teraz, dwa lata później, Emma ma 4 i pół roku. Chodzi do przedszkola, dobrze się rozwija, nawiązuje przyjaźnie, uczy się i rośnie.

Nigdy nie spotkała swojego ojca, nie wie kim on jest, jeszcze o niego nie pyta.

Kiedy będzie starsza i pojawią się pytania, powiem jej prawdę w sposób odpowiedni do jej wieku.

Powiem jej, że jej tata podjął bardzo złe decyzje, które zaszkodziły mamie, gdy była z nią w ciąży, i że musiał odejść z powodu tych decyzji.

Powiem jej, że to nie jej wina, że ​​jest kochana, pożądana i idealna dokładnie taka, jaka jest.

Powiem jej, że niektórzy mają ojców, a inni nie, i że to jest w porządku, ponieważ rodziny są różnej wielkości i kształtu.

A kiedy będzie dużo starsza, kiedy będzie w stanie to zrozumieć, powiem jej całą prawdę.

Powiem jej, że jej ojciec bił mnie, gdy byłam z nią w ciąży, że prawie nas obie zabił i że odważna pielęgniarka uratowała nas dzięki swojej inteligencji i szybkiemu myśleniu.

Powiem jej, bo chcę, żeby wiedziała, że ​​znęcanie się nigdy nie jest w porządku, że nikt nie ma prawa cię krzywdzić, że są ludzie, którzy ci pomogą, jeśli znajdziesz się w niebezpieczeństwie.

Jeśli chodzi o mnie, radzę sobie lepiej, niż kiedykolwiek myślałem.

Nadal miewam gorsze dni, dni, w których trauma wydaje się świeża i przytłaczająca.

Nadal miewam chwile, gdy podniesiony głos mężczyzny albo nagły ruch sprawiają, że moje serce zaczyna bić szybciej.

Nadal mam blizny, fizyczne i emocjonalne, które nigdy całkowicie nie znikną.

Ale miewam też teraz dobre dni, dobrych dni jest więcej niż złych.

Mam córkę, która daje mi więcej radości, niż myślałam, że to możliwe.

Moi rodzice wspierali mnie w najciemniejszych momentach mojego życia.

Mam swoich przyjaciół, swoją grupę wsparcia, swojego terapeutę, swoich uczniów, swój cel.

Odzyskałem swoje życie, życie, które należy do mnie, którego nikt inny nie kontroluje oprócz mnie.

W zeszłym roku wróciłam do randek, co było przerażające, ale konieczne.

Musiałem udowodnić sobie, że znów mogę ufać, że nie wszyscy mężczyźni są tacy jak Marcus.

Od 6 miesięcy spotykam się z pewnym mężczyzną, łagodnym i życzliwym, który zna moją historię i który ani razu nie sprawił, że poczułam się zagrożona.

Robię to powoli i ostrożnie, nie spieszę się, ale daje mi to nadzieję, że może pewnego dnia uda mi się stworzyć zdrowy związek, że może uda mi się pokazać Emmie, jak powinna wyglądać miłość.

Zasługuje na to, żeby zobaczyć, że związki nie muszą wiązać się ze strachem, bólem i przemocą.

Zacząłem też publicznie mówić o przemocy domowej.

Wszystko zaczęło się od podzielenia się moją historią podczas zbiórki pieniędzy na rzecz lokalnego schroniska dla kobiet, ale od tego momentu wszystko się rozwinęło.

Przemawiałem w szkołach, w ośrodkach społecznościowych, na konferencjach dla pracowników służby zdrowia.

Opowiadam swoją historię nie dlatego, że chcę wzbudzić litość czy uwagę, ale dlatego, że chcę, aby ludzie zrozumieli, jak powszechne jest to zjawisko, że może się ono przytrafić każdemu, jak ważne jest, aby zwracać uwagę na sygnały i pomagać, kiedy tylko jest to możliwe.

Mówię o znakach ostrzegawczych.

Brakowało mi jego kontrolującego zachowania, izolacji i sposobu, w jaki Marcus wszystko traktował obojętnie, skupiając się na sobie i swoich potrzebach.

Mówię o tym, jak często przemoc nasila się w czasie ciąży, jak bezbronne są kobiety w ciąży i jak ważne jest, aby pracownicy służby zdrowia byli szkoleni w zakresie rozpoznawania przemocy i reagowania na nią.

I zawsze, zawsze mówię o Jennifer i o tym, co zrobiła tamtego dnia, bo jej szybkie myślenie i odwaga uratowały nam życie.

Więcej pracowników służby zdrowia musi zdawać sobie sprawę, że mają taką moc, że kilka dobrze dobranych słów może wszystko zmienić.

Praca rzecznicza nadała mi cel wykraczający poza samo przetrwanie.

Dzięki temu moja trauma stała się czymś znaczącym, czymś, co może pomóc innym.

Za każdym razem, gdy przemawiam, kobiety podchodzą do mnie i dzielą się swoimi historiami lub mówią, że martwiły się o przyjaciela lub członka rodziny. Teraz wiedzą, co robić, a także dziękują mi za to, że dałam im odwagę, by odejść z toksycznego związku.

Te rozmowy sprawiają, że wszystko ma sens.

Sprawiają, że czuję, że to, co przydarzyło się mnie i Emmie, nie było po prostu przypadkową przemocą, nie było po prostu bezsensownym cierpieniem.

To część większej opowieści o przetrwaniu, odporności i sile mówienia prawdy.

Ale chcę, żebyście zrozumieli. Chcę, żeby każdy, kto to ogląda, zrozumiał.

To, co przydarzyło się mnie, może przydarzyć się każdemu.

Miałam wykształcenie, pracowałam, byłam niezależna finansowo, miałam rodzinę i przyjaciół, a mimo to wylądowałam na podłodze w pokoju dziecięcym, bita przez męża, będąc w szóstym miesiącu ciąży.

Znęcanie się nie dyskryminuje.

Nie zdarza się to tylko pewnym typom kobiet lub tylko pewnym typom związków.

Dzieje się to za zamkniętymi drzwiami, w ładnych domach, w dobrych dzielnicach, wśród kobiet, które sprawiają wrażenie, że mają wszystko poukładane.

I dlatego musimy o tym rozmawiać.

Musimy dzielić się tymi historiami, mimo że są niewygodne, ponieważ milczenie chroni sprawców nadużyć.

Cisza pozwala im działać, ranić, niszczyć życie, podczas gdy wszyscy wokół udają, że tego nie widzą.

Jeśli to oglądasz i jesteś w związku przemocowym, chcę, żebyś mnie wysłuchał.

To nie twoja wina.

Nie jesteś tego przyczyną.

Nie możesz go naprawić.

Nie możesz go wystarczająco kochać, być wystarczająco idealna lub wystarczająco uległa, żeby sprawić, żeby przestał.

Sprawcy przemocy stosują ją z powodu tego, kim są, a nie z powodu tego, co zrobiłeś lub czego nie zrobiłeś.

I zasługujesz na coś lepszego.

Zasługujesz na bezpieczeństwo, szacunek i miłość bez strachu.

Twoje dzieci zasługują na to, by dorastać w domu, w którym nie ma przemocy.

Wiem, że odejście wydaje się niemożliwe.

Wiem, że boisz się tego, co on zrobi, tego, jak sobie poradzisz, tego, że zostaniesz sama.

Ale jestem tu po to, żeby powiedzieć ci, że bez względu na to, czego się boisz, nie jest to tak złe jak pozostanie w tym miejscu.

To nie jest tak złe, jak znalezienie się na oddziale ratunkowym z krwawieniem i zastanawianiem się, czy twoje dziecko przeżyje.

To nie jest aż tak złe, jak spędzenie reszty życia, oglądając się przez ramię, chodząc po cienkim lodzie i ucząc swoje dzieci, że tak właśnie wygląda miłość.

Są ludzie, którzy ci pomogą.

Istnieją schroniska, infolinie, obrońcy prawni, pracownicy socjalni, doradcy, grupy wsparcia i cała infrastruktura ludzi oddanych pomaganiu ofiarom przemocy domowej w ucieczce i odbudowaniu swojego życia.

Nie musisz tego robić sam.

Nie musisz mieć wszystkiego zaplanowanego przed wyjazdem.

Trzeba tylko zrobić pierwszy krok.

Skontaktuj się z jedną osobą.

Wykonaj jeden telefon.

Krajowa infolinia dotycząca przemocy domowej dostępna jest przez całą dobę pod numerem 1-800 07997233. Pomogą Ci opracować plan bezpieczeństwa, znaleźć zasoby i ustalić kolejne kroki.

A jeśli nie możesz zadzwonić, bo monitoruje Twój telefon, możesz wysłać SMS-a o treści Start na numer 88788 lub porozmawiać z nimi na ich stronie internetowej.

Pomoc jest dostępna.

Trzeba po prostu po to sięgnąć.

Jeśli oglądasz to i nie jesteś w związku przemocowym, ale podejrzewasz, że ktoś, kogo znasz, może być w takim związku, zwróć proszę uwagę.

Proszę zwrócić uwagę na oznaki: kontrolujące zachowanie, izolację, sposób, w jaki zawsze ma wymówki na siniaki czy odwołane plany, albo na to, dlaczego nie potrafi zrobić czegoś bez wcześniejszego skonsultowania się z nim.

Proszę, stwórz jej okazję do prywatnej rozmowy z Tobą.

Proszę, uwierz jej, jeśli powie ci, co się dzieje.

Proszę, nie oceniajcie jej za to, że została lub wróciła.

Aby zakończyć związek przemocowy potrzeba średnio siedmiu prób.

Proszę o pomoc praktyczną.

Daj jej znać, że może u ciebie zamieszkać.

Pomóż jej w znalezieniu materiałów źródłowych.

Zaproponuj, że pójdziesz z nią do sądu, na terapię lub na komisariat policji.

Twoje wsparcie może uratować jej życie.

A pracownikom służby zdrowia, którzy to oglądają, zwłaszcza tym pracującym na izbach przyjęć i oddziale położniczym, dziękuję za waszą pracę.

Dziękujemy, że to wy dostrzegacie naszą największą słabość, że potraficie oddzielić prawdę od kłamstw, aby chronić naszych oprawców.

Proszę nadal zwracać uwagę na znaki.

Proszę zadawać pytania delikatnie, ale wytrwale.

Proszę, dokumentujcie wszystko, róbcie zdjęcia, postępujcie zgodnie z protokołami, zgłaszajcie to, co widzicie, i proszę, jeśli kiedykolwiek znajdziecie się w podobnej sytuacji, w jakiej znalazła się Jennifer tamtego dnia ze mną, proszę, bądźcie na tyle odważni, żeby zrobić to, co ona.

Bądź mądry.

Bądź strategiczny.

Znajdź sposób na oddzielenie ofiary od sprawcy.

Znajdź sposób, by sprawca uwierzył, że został złapany i że nie ma sensu go dalej zastraszać ani kontrolować.

Wykorzystaj swój autorytet, znajomość systemu i pozycję, aby chronić bezbronnych pacjentów.

Masz większą moc, niż ci się wydaje.

Możesz zadecydować o tym, czy ktoś umrze, czy przeżyje.

Cały czas myślę o tym dniu w szpitalu.

Myślę o tym, jak inaczej mogłyby potoczyć się wydarzenia, gdyby Jennifer nie była moją pielęgniarką.

Gdyby nie została przeszkolona w rozpoznawaniu nadużyć i gdyby nie była wystarczająco odważna i mądra, żeby zrobić to, co zrobiła, pewnie poszłabym do domu z Marcusem.

Mógł znowu zrobić mi krzywdę, mógł zrobić krzywdę Emmie po jej narodzinach.

Mogłoby nas tu wcale nie być.

Ale Jennifer dała mi szansę, dała szansę nam obojgu, i do końca życia będę za to wdzięczny.

To dzięki niej dziś tu stoję, cała i zdrowa, wychowując moją córkę w bezpieczeństwie i spokoju.

Dzięki niej Emma rozwija się, zamiast dorastać w domu pełnym przemocy lub, co gorsza, w ogóle nie dorastać.

Dziękuję Ci więc, Jennifer.

Dziękuję, że mnie dostrzegłeś, że mi uwierzyłeś, że mnie ochroniłeś, kiedy ja sam nie potrafiłem się obronić.

Dziękuję, że byłeś dokładnie tą osobą, której potrzebowałam w tamtej chwili.

Dziękuję, że pokazałeś mi, że na świecie są dobrzy ludzie, którzy będą walczyć o obcych, którzy poświęcą własne życie, aby postępować właściwie.

Jesteś moim bohaterem i zawsze nim będziesz.

A wszystkim oglądającym dziękuję za wysłuchanie mojej historii.

Dziękuję, że znalazłeś czas, aby posłuchać o najgorszym dniu w moim życiu i o tym, jak go przetrwałem.

Proszę, udostępnij ten film.

Proszę, przekażcie tę wiadomość wszystkim znajomym, bo gdzieś tam jest kobieta, która musi to usłyszeć.

Jest kobieta, która przechodzi przez to samo, przez co ja przeszłam, która czuje się uwięziona, beznadziejna i samotna, która myśli, że nie ma wyjścia.

A może, tylko może, wysłuchanie mojej historii doda jej odwagi, żeby zwrócić się o pomoc.

Być może uratuje jej życie, uratuje życie jej dziecka, tak jak słowa Jennifer uratowały nasze.

Zanim odejdę, chciałbym Was z tym pożegnać.

Jesteś silniejszy niż myślisz.

Jesteś odważniejszy niż myślisz.

Zasługujesz na życie wolne od strachu i przemocy.

I bez względu na to, jak mrocznie wygląda teraz sytuacja, bez względu na to, jak niemożliwa wydaje się ucieczka, jest nadzieja.

Jest życie po nadużyciu.

Po drugiej stronie tego koszmaru czekają na Ciebie uzdrowienie, pokój i radość.

Jestem tego żywym dowodem.

Emma jest tego żywym dowodem.

Udało nam się wydostać.

Przeżyliśmy.

I budujemy razem piękne życie.

Ty też możesz.

Proszę się nie poddawać.

Proszę, walcz dalej.

Proszę o pomoc.

Twoje życie jest warte ocalenia.

Warto cię uratować.

A jeśli to oglądasz i utożsamiasz się z moją historią, jeśli odnajdujesz siebie w tym, co opisałem, kliknij proszę przycisk „Lubię to”.

Proszę zasubskrybować ten kanał.

I co najważniejsze, proszę, zostaw komentarz poniżej, w którym napiszesz, skąd oglądasz i dasz mi znać, że usłyszałeś tę wiadomość.

Powiedz mi, czy to ci pomogło, czy dało ci nadzieję, czy sprawiło, że inaczej spojrzałeś na swoją sytuację.

Przeczytałem każdy komentarz.

A świadomość, że moja historia pomaga innym, daje mi siłę, by iść naprzód.

Dlatego właśnie warto wciąż na nowo przeżywać tę traumę.

Do osoby, która teraz jest w niebezpieczeństwie, która jest przestraszona i samotna i nie wie, co robić, widzę cię.

Byłem tobą.

I mówię ci, że możesz to przetrwać.

Możesz uciec.

Możesz odbudować.

Twoja historia nie musi zakończyć się tak, jak on tego chce.

Możesz napisać inne zakończenie.

Miejsce, w którym Ty i Twoje dzieci będziecie bezpieczni, wolni i szczęśliwi.

To nie będzie łatwe.

To będzie najtrudniejsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłeś.

Ale będzie warto.

Obiecuję, że będzie warto.

Zadzwoń na infolinię.

Wyślij SMS-a do znajomego.

Powiedz lekarzowi, pielęgniarce, nauczycielowi lub komukolwiek, kto zechce cię wysłuchać.

Zrób pierwszy krok, a potem następny i następny.

Krok po kroku, dzień po dniu.

Możesz wyjść.

Możesz przetrwać.

Możesz się rozwijać.

Spójrz na mnie.

Jestem żywym dowodem.

Spójrz na moją córkę.

Szczęśliwego, zdrowego i bezpiecznego.

Ona jest tego żywym dowodem.

Udało nam się.

Ty też możesz.

Mam na imię Sarah.

Mam 36 lat.

Jestem ofiarą przemocy domowej.

Zostałam pobita przez męża, gdy byłam w szóstym miesiącu ciąży, a odważna pielęgniarka uratowała mi życie i życie mojej córki, mówiąc dokładnie to, co trzeba, we właściwym momencie.

To jest moja historia.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.